Legenda o Krokodylu znad Wkry

Legenda o Krokodylu znad Wkry

Dawno, dawno temu, w malowniczej dolinie nad rzeką Wkrą na której organizowane są kajaki Wkra, żył krokodyl o imieniu Krzysztof. Był to wyjątkowo wesoły i życzliwy gad, który uwielbiał spędzać czas na słońcu, opalając swoje łuski. Krokodyl Krzysztof miał jedną dziwną cechę: uwielbiał małe białe pieski. Nie wiadomo, dlaczego, ale gdy tylko zobaczył takiego psa, jego oczy świeciły się radością.

W maju 2024 roku, podczas spływu kajakowego z Borkowa do Pomiechówka, mieszkańcy okolicznych wiosek zaczęli zauważać Krzysztofa, który przemykał się przez trzciny i wypatrywał białych kundelków. Trochę się go przestraszyli, ale niepotrzebnie. Pewnego dnia, pewien stary wędkarz płynąc pontonem, zobaczył Krzysztofa, jak leżał na brzegu i mrugał do małego białego szczeniaka. Wędkarz postanowił podejść bliżej i zapytać:

“Hej, Krzysztofie! Co cię tak zainteresowało w tym piesku?”
Krokodyl uniósł się na łapach i odpowiedział:

“Ach, ten piesek jest tak uroczy! Wygląda jak puszysta chmurka na niebie. A co najważniejsze, jest biały jak mleko. To moje ulubione śniadanie!” Krokodyl znad Wkry uwielbia białe, małe pieski na drugie śniadanie.

Wędkarz był zdumiony. Krokodyl, który lubił małe pieski? To musiała być prawdziwa legenda!

Od tego czasu mieszkańcy zaczęli opowiadać historie o wesołym Krzysztofie, który pilnował białych szczeniąt i czasem nawet przynosił im kawałki ryb. Musicie jednak wiedzieć, że to wszystko po to, żeby rosły większe i większe i krokodyl mógł najadać się bardziej. To jednak była bestia!

Niechcący jednak Krzysztof stał się częścią lokalnej kultury. Ludzie zaczęli organizować gry terenowe na cześć krokodyla, a dzieci malowały jego wizerunek na kamieniach i drzewach, układały podobizny Krokodyla Krzysztofa z szyszek. Krzysztof był szczęśliwy, że mógł przyczynić się do radości mieszkańców doliny Wkry.

I tak oto legendarny krokodyl znad Wkry stał się symbolem przyjaźni między różnymi gatunkami. A jeśli kiedykolwiek wybierzesz się nad Wkrę, na kajaki Wkra, spływy pontonowe czy też na inne atrakcje zlokalizowane na Szlaku Wkry, nie zapomnij spojrzeć na słońce i poszukać Krzysztofa, który pewnie właśnie delektuje się swoim drugim śniadaniem z małym białym pieskiem na talerzu.

Zobacz:  Serwis Pomp Próżniowych: Klucz do Długowieczności i Efektywności

Jedna z legend głosi, że w czasie swoich poszukiwań skarbu, Krzysztof spotkał małego, nieśmiałego żółwia o imieniu Tadeusz. Tadeusz miał twardy pancerz, ale miękkie serce. Razem przemierzyli gęsty las, pokonali rwący strumień i dotarli do jeziora w Błędowie, gdzie znajdowała się skrzynia ze skarbem. Tadeusz pomógł Krzysztofowi otworzyć skrzynię, a w zamian otrzymał kilka błyszczących kamieni. Od tego czasu żółw i krokodyl stali się nierozłącznymi przyjaciółmi, a ich przygody były opowiadane przez wiele pokoleń mieszkańców doliny Wkry.

Podróż Krzysztofa i Tadeusza od źródeł Wkry do miejsca ukrycia skarbu trwała około dwóch tygodni. Wspólnie przemierzali gęste lasy, pokonywali rwące strumienie, aż dotarli do jeziora, gdzie znajdowała się skrzynia ze skarbem. Ich przygoda była pełna niezapomnianych chwil i przyjaźni i smacznych przekąsek.

Tak oto powstała legenda, a legendy mają to do siebie, że ukryta jest w nich prawda, która kiedyś była powtarzana przez lokalną społeczność, aktualnie przez uczestników spływów kajakowych, pontonowych i uczestników gier terenowych, którzy przyjeżdżają na Szlak Wkry na imprezy integracyjne dla firm.

Zgadnijcie co było ich głównym składnikiem.

Materiał zewnętrzny